"Nie trzeba jej dobierac slów okazalych,
Ani oblekac w zawilosc przemyslen,
Oto smiech wieczny granitowej skaly,
Ze sloncem sie spotyka na granicy cienia."
Polski listopad- szaro-buro i na dodatek pada. Wystarczy 15 minut na lotnisko w Gdańsku, 3h lotu i jesteśmy w krainie pomarańczami i winem płynącej. Hiszpania wita! O wspiananiu-jak zwykle w moim wydaniu- krótko, zwięźle i praktycznie. Całe wybrzeże Costa Blanca oferuje tyle rejonów, że nie sposób przewspinać je w ciągu 10 dni, więc wobec tychże ograniczeń mam przyjemność zaporosić do podróży po Sella oraz Gandia.
(...) Na drugim i trzecim roku studiów często jeździłem w Tatry, żeby po nich po prostu pochodzić. Potem – już w okresie fascynacji wszystkim, co polarne – spróbowałem także wspinaczki. W Tatrach, w Alpach, w Andach. Wiele nauczyłem się od Leszka Cichego podczas wspólnych wypraw w Dolomity z moją wówczas narzeczoną, a dziś żoną Kasią oraz naszym psem Ają. Elementów wspinaczki uczył mnie również szef Klubu Wysokogórskiego Trójmiasto i doskonały instruktor, Michał Kochańczyk.
Krym – półwysep na południu Ukrainy, zwany czasem półwyspem Taurydzkim. Ciepłe morze, wino, piękna przyroda, wspinanie, niskie ceny i gwarancja słońca. Fascynujący i nadal nie do końca popularny zakątek Europy. Brzmi kusząco, prawda?
Dziękujemy wszystkim za nadesłane zdjęcia. Kobiety i skały komponują się bardzo ładnie. Z tego powodu oraz - bądźmy szczere: z powodu naszego wyjazdu w skały - wybór zwycięskich zdjęc trochę nam się przesunął w czasie.
VII Krakowski Festiwal Górski to nie tylko zawody, panele tematyczne, targi, konkurs i pokazy filmu górskiego, ale również – a dla niektórych przede wszystkim – niepowtarzalna okazja do spotkania się z największymi postaciami światowego wspinania, m.in. Rafałem Sławińskim, Tommym Caldwellem i Patxi Usobiagą.
Marmot i Lowa mają przyjemność zaprosić na spotkanie z jednym z najlepszych wspinaczy świata Stefanem Glowaczem. Glowacz wraca do Polski w ramach Marmot Tour Poland po trzech latach przerwy (poprzednio gościł u nas w 2006 roku).
Cholera! Zaklęłam pod nosem patrząc jak mój kompan, Staszek, wlazł po kostki do lodowcowej rzeki. Stoi z niewyraźną miną w zimnej wodzie. Po chwili jednak znacznie gorsze, niż cholera, przekleństwa popłynęły z moich ust. Bo Staszek mówi, że dalej nie idzie. Że zaraz zamarzną mu buty. I że schodzi na dół. Ze złości tłukę kijkami w śnieg. Jak to? Jak to na dół? Przez mokre buty? Przecież musimy wejść na górę! Od początku byłam pewna, że musimy wejść. A teraz jest nasza ostatnia szansa!
Kasia, Aga, Łukasz, Jasiek Palużkożerca, Tymon Ślimon, wózek, dwa foteliki samochodowe, basenik do kąpieli dziecięcia, szpej do wspinania, jedzenie...
Frankenjura z bobasem-grubasem Udało się! Pierwszy wyjazd z 3 miesięcznym Tymkiem w westowe skały zaliczony. Nawet powspinać się trochę udało:) Logistyki co niemiara, ale...
?Viva Espa?a! Po wspomniany przez Agę locie, który nie przysporzył kłopotów ani Tymkowi ani Jaśkowi ani ich rodzicom, zaczęły się prawdziwe wakacje (przynajmniej...