Logowanie

Wyszukiwanie


Strona główna arrow Artykuły arrow Wywiady arrow Agata Wiśniewska o swojej pasji
Agata Wiśniewska o swojej pasji Drukuj Email Wykop! Facebook Blip wiecej
Autor: Agnieszka Kraszewska   
24.02.2008.

Agata WiśniewskaAgata Wiśniewska (ur. 1985-05-14) z KW Toruń w dniu 2008-02-13 otrzymała mistrzowską klasę sportową. Podstawą było zajęcie pierwszego miejsca w Mistrzostwach Polski w konkurencji w prowadzeniu. Wspinaczki.pl gratulując sukcesu postanowiły podpytać Agatę o tajemnicę jej sukcesu i okołowspinaczkowe ciekawostki.

 

Wspinaczki.pl: Ostatnimi czasy bardzo pniesz (wspinasz :) ) w górę w rankingach. Szczęście, doświadczenie, a może ostrzejszy trening?

Agata WiśniewskaAgata Wiśniewska: Na moją obecną wysoką pozycję w polskim rankingu wpływ ma wiele czynników. Od zeszłego roku dość regularnie startuję w zawodach międzynarodowych, co na pewno bardzo wzbogaciło moje doświadczenie zawodnicze. Podczas zeszłorocznych kobiecych rozgrywek Pucharu Polski nie sposób było nie zauważyć nieobecności Kingi Ociepki, najbardziej utytułowanej polskiej zawodniczki we wspinaniu z liną, wielokrotnej Mistrzyni Polski w konkurencji „prowadzenie” i „buldering”. Nie da się ukryć, że brak Kini postawił mnie w bardzo dobrej sytuacji zawodniczej, dał duży komfort psychiczny i na pewno ułatwił zdobycie zarówno tytułu Mistrzyni Polski w „prowadzeniu” jak i Wicemistrzyni w „bulderingu”. Z drugiej jednak strony, nieobecność Kingi była dużą wadą tego sezonu, przede wszystkim dlatego, że od takich zawodników jak Kinia, Edyta Ropek czy Tomek Oleksy każdy z mniej doświadczonych startujących wspinaczy (ze mną na czele :) ) może się baaardzo dużo nauczyć. Ostrzejszy trening? Raczej nie. Myślę raczej, że zaangażowanie, sumienność, czas i całe serce, jakie od początku mojej przygody z tym „sportem” (hmm… to już będzie 7 lat) poświęcam na wspinanie i trening, z roku na rok przynoszą po prostu coraz lepsze efekty.

Wspinaczki.pl: Patrząc na efekty, to duuużo serca wkładasz we wspinanie. Jak zazwyczaj wygląda Twój trening, ile razy w tygodniu się wspinasz, jak długo, czy poza wspinaniem coś trenujesz?

Agata: Wspinam się prawie codziennie, a każdy z koniecznych dni restowych staram się sobie jak najbardziej umilać, by był on choć w połowie tak przyjemny jak dzień wspinaczkowy. Powiem szczerze, że trenuję bardzo dużo, przede wszystkim dlatego, że naprawdę sprawia mi to ogromną frajdę :) . Na każdy tydzień przypada mi średnio 12 jednostek treningowych, w tym oprócz wspinania również bieganie lub pływanie, dużo ćwiczeń mięśni antagonistycznych, podciąganie, drabina Bachara, campus itp. Czas, jaki codziennie poświęcam na trening wynosi ok. 4 godziny. Ponieważ mam duży sentyment do gór, staram się kilka weekendów w roku w spędzać na nartach bądź snowboardzie, a żaden inny wysiłek tlenowy nie dorówna górskim wycieczkom na nartach ski-tourowych :)

Wspinaczki.pl: A powiesz nam, jak się zaczęła przygoda ze wspinaniem- pytanie mało oryginalne, ale jesteśmy ciekawe.

Agata: Moja wspinaczkowa przygoda zaczęła się od gór ( … ciekawi mnie czy tam też się skończy :) ) Gdy skończyłam 4 lata, każde wakacje spędzałam z rodzicami i bratem na „zaliczaniu” kolejnych tatrzańskich szlaków. W wieku 15 lat, gdy już niewiele szczytów zostało mi do zdobycia :) , w drodze na Rysy od słowackiej strony Tatr zobaczyłam z bliska wspinaczy w dużej, osłonecznionej pionowej ścianie. Czekając, na resztę rodzinki, wpatrywałam się w nich zauroczona przez ponad godzinę. Tuż po powrocie do domu zawitałam do siedziby Klubu Wysokogórskiego w Toruniu z zamiarem zapisania się na kurs tatrzański (hahaha). Zostałam od razu poinformowana, że aby zapisać się na taki kurs muszę najpierw ukończyć kurs wspinaczki skalnej. Jednak nawet na owy kurs nie zostałam przyjęta z racji tego, że nie miałam ukończonego 16 roku życia. Okazało się jednak, że kilka osób z mojego bliskiego otoczenia, również miało duży zapał, aby popróbować się gdzieś poskrobać i wspólnie zaczęliśmy co dzień nawiedzać ruiny zamku, praktycznie w centrum Torunia (więc niedaleko od naszych szkół :) ). Wkrótce nadeszła wiosna i w czasie zbiegły się moje 16 urodziny, więc również rozpoczęcie kursu wspinaczki skalnej, oraz otwarcie przez Czarka Modrzejewskiego ściany wspinaczkowej w Toruniu. W ramach kursu w KW Toruń wybraliśmy się w dniu otwarcia ówczesnego „Gucia”, a dzisiejszego GATO , na „zajęcia praktyczne”. No i tak to się wszystko zaczęło. „Gucio” otwierany był o 16 a zamykany o 21, a ja byłam zawsze pierwszą osobą pod drzwiami a ostatnią, którą trzeba było wręcz ściągać ze ściany. Jedyny dzień, w którym ściana była zamknięta, spędzałam na cegłach poznanego już z każdej strony Zamku Dybowskiego. W końcu nadeszła wiosna i długo oczekiwany wyjazd na Jurę Krakowsko- Częstochowską z moim instruktorem Bodziem Kowalskim. Jak mogłam się spodziewać, mój wyjazd się „nieco wydłużył” i w konsekwencji całe wakacje spędziłam w Podlesiach. Z nadejściem jesieni, Czarek widząc duży zapał do wspinania nie tylko u mnie, lecz również u wspinających się wówczas ze mną Bogny Wilczyńskiej, Julki Zaniewskiej, Tomka Grajpla i Łukasza Lipińskiego, zajął się bardziej profesjonalnie naszym wspólnym treningiem… z czasem przyszły sekcyjne wyjazdy w zachodnie skałki, a następnie po wielu namowach (szczególnie długich w przypadku mojej osoby :) ) wyjazdy na zawody wspinaczkowe… (ale się rozpisałam :/).

 

Agata Wiśniewska
Agata Wiśniewska podczas zawodów BoulderDash 2007. Foto: Bartek Lesiak.
 

Wspinaczki.pl: Wspinasz się dużo na sztucznych ścianach, ale co wolisz-skały czy panel?

Agata: Skały, aczkolwiek ruchy bądź sekwencje ruchów, jakie potrafią przygotować dobrzy routesetterzy czasem trudno napotkać w skale. Dlatego właśnie staram się poświęcać podobną ilość energii i czasu na wspinanie w skałkach, jak i na starty w zawodach.

Wspinaczki.pl: Bouldering czy wspinanie z lina?

Agata: Zdecydowanie wspinanie z liną, ale podkreślam, że w skałkach. Jeśli chodzi o zawody to chyba jednak większą przyjemność sprawia mi buldering. Nie ukrywam jednak, że każdy ruch wspinaczkowy sprawia mi ogromną przyjemność, a im więcej towarzyszy jemu pozytywnych aspektów (np. słońce, piękna skała, krajobraz, dobre towarzystwo) tym ta przyjemność jest większa.

Wspinaczki.pl: Słońce, piękna skała...jaki jest Twój ulubiony rejon wspinaczkowy?

Agata: Osp, Kalymnos i Ceuse (tylko gdy nie ma tam tłoku) oraz Podlesie z sentymentu :) . A marzę o Siuranie i Fontainebleau

Wspinaczki.pl: Największy wspinaczkowy sukces?

Agata: Jedyna droga, której poświęciłam od początku do końca sama dużo pracy - Prostowanie Prawej Pilchówk VI.2+ (RP) w pierwszym sezonie mojego wspinania. A jeśli chodzi o zawody, to na pewno nie da się nie cieszyć z tytułem Mistrzyni Polski we wspinaniu z liną.

Wspinaczki.pl: Plany i postanowienia na 2008 rok?

Agata: Na pewno dużo wyjazdów w skały: dopóki słońce nie będzie zbyt intensywne celem będzie Osp; w lato jeszcze nie wiem gdzie, bo dla mnie wszędzie jest za gorąco :) , po wakacjach może Kalymnos lub Sardynia i znów z pewnością Osp. Zamierzam też startować w jak największej ilości zawodów międzynarodowych (zarówno w bulderingu jak i w prowadzeniu), bo oprócz skał to one najwięcej mnie uczą. Jeśli chodzi o trening, to po roku spędzonym na budowaniu siły (która była moją piętą achillesową) ten rok poświęcę głownie na podniesienie mojej wytrzymałości wspinaczkowej. Co do konkretów: bardzo chciałabym żeby udało mi się wkrótce poprowadzić, drugą drogę, której poświęciłam sporo czasu w moim życiu, znajdującą się właśnie w słoweńskim Ospie oraz regularnie móc wspinać się w półfinałach międzynarodowych zawodów.

Wspinaczki.pl: Jak zachęciłabyś kobiety do wspinania?

Agata: Hmmm… To naprawdę aż tak trzeba je zachęcać? Patrząc na ilość kobiet wspinających się chociażby na moim GATO w Toruniu, to wygląda na to, że to raczej mężczyźni stanowią mniejszość. Może to za sprawą bardzo przystojnych instruktorów, którzy u nas pracują (hahaha). Mogę zachęcić kobiety do wspinania się podając argumenty dobrej kondycji, odprężenia psychicznego, ciekawych znajomości czy wyjątkowy wyjazdów wspinaczkowych. Sądzę jednak, że ze wspinaniem wiąże się również wiele niepowtarzalny emocji, których aby doznać każdy powinien sam w sobie najpierw tą pasję odkryć. C złowiek z pasją jest ambitny a jego pozytywne wibracje dobrze wpływają na otoczenie i jest przyjmowany z sympatią…

Wspinaczki.pl: Dziękujemy za wywiad, życzymy kolejnych sukcesów.

Agata: Również dziękuję.

P.S. Ja ze swojej strony chciałabym bardzo podziękować wszystkim instytucjom, które wspierają moją pasję:

- Klub Wysokogórski w Toruniu ,
- Centrum Wspinaczkowe „GATO” ,
- BOREAL i UAX,
- Uniwersytet Mikołaja Kopernika oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ,
- Polski Związek Alpinizmu.




Komentarze (5)
18-05-2008 23:18
 
osobiście to pani Agata dla mnie jest ideałem kobiety wspinającej się. Nadzwyczajne się wspina, ale jest też bardzo miłą osobą. W przyszłości chciałabym być taka jak ona.
 
Agnieszka
01-04-2008 00:34
 
bo brzmisz tutaj bardzo serio. \"Na moją obecną wysoką pozycję...\" to czyta się z trudem... 
Za wspinanie gratulacje! :)
 
Lena
27-02-2008 18:58
 
Gratulacje Agata!
 
Max
26-02-2008 10:07
 
Świetnie Agata, tak trzymaj! Podziwiam Cię i kibicuję, jak zawsze:) Jestes super!
 
Agata (M)
25-02-2008 12:23
 
Od samego poczatku mialam przeczucie, ze Agata osiagnie wiele. Jak sie dazy do celu uparcie to wszystko jest mozliwe. Grastuluje jej tego i troche zazdroszcze . :)
 
Kama

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »