Logowanie

Wyszukiwanie


Strona główna arrow Forum wspinaczkowe
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»
martaheim
wiadomosc
Użytkownik
Posty: 18
graphgraph
Oklaski: 0  
O:Wspinanie a ciąża - 2010/03/26 14:48 No ja do jakiegoś 10 tygodnia chodziłam na panel, potem załapało mnie tak złe samopoczucie, że odpuściłam sobie wspinaczkę. Byłam wiecznie zmeczona i nie miałam siły. W 16 tygodniu pojechałam na narty i przyznam, że jeździłam ostrożnie. Teraz 22 tydzień i zaczęłam tęsknić za ścianą. Nie wiem czy to ta wiosna, ale jakoś zachciało mi się wrócić na panel. Tylko ciekawe jak mi mocno forma spadła. pod koniec kwietnia lecimy z mężem do Hiszpanii, on na wspin, ja to może wedka
  | | Administrator wylączyl mozliwość wysylania postów przez anonimowych uzytkowników.
k2

Gość
 
O:Wspinanie a ciąża - 2010/03/26 21:34 Pewnie mamutowa pod Krakowem bo deszcz zapowiadają mam nadzieję że dobre samopoczucie mnie nie opuści A warunki do wspinu jak najbardziej już są...mój mąż od dwóch tygodni regularnie jeździ. Mnie praca nie pozwala...niestety. Zapomniałam dodac wcześniej, że dla mnie świetnym sposobem na spięty po wspinaczce brzuch, jest joga (chodzę 2 razy w tygodniu). Myślę, że to między innymi dlatego dobrze się czuję. Polecam
  | | Administrator wylączyl mozliwość wysylania postów przez anonimowych uzytkowników.
cyferka

Gość
 
O:Wspinanie a ciąża - 2010/03/26 22:01 Poród słabo, ale nie należy się sugerować, osobniczo różnie bywa. Poza tym suuuper! Na pewno aktywnosć fizyczna pomaga dobrze znosić sama ciążę i potem ułatwia powrót do formy sprzed.
  | | Administrator wylączyl mozliwość wysylania postów przez anonimowych uzytkowników.
Geminis
wiadomosc
Użytkownik
Posty: 5
graphgraph
Oklaski: 1  
O:Wspinanie a ciąża - 2010/07/07 23:23 Witam,
mój pierwszy post tutaj. Obecnie moja mała ma 3,5 roku w ciąży wspinałam się do 3 miesiąca, chodziłam po górach do 6 ( wlazłam na Śnieżkę - masakra )
Wspinanie od 4 miesiąca przerażało mnie z fizjologicznego punku widzenia niestety moja wiedza + wymyślanie sobie "co by było gdybym: odpadała, spadła,uderzyła, zemdlała itd." nie pozwoliły mi na spokojny wspin zresztą sezon się skończył, a my z mężem przeprowadziliśmy się na wieś gdzie panelu brak
I tak przez ograniczony mocno ruch przytyłam 30 kg ( koszmar)ćwiczyłam w domu pilatess, rozciąganie, basen, ale dla mnie to za mało gdzie na ruch dziennie poświęcałam wcześniej koło 4,5 godz. Nie zmienia to faktu, że poród miałam mega szybki ( zasługa raczej fizjologi i dobrze rozwiniętych i rozciągniętych mięśni).
Do wagi sprzed ciąży wracałam 8 miesięcy wspinanie w tym czasie mocno ograniczone ( karmienie ) wypady w góry też po tym czasie jak mała zaczęła siedzieć i można ją było nosić w nosidle, teraz jest mały piechur i śmiga z nami. Na pewno przydatny jest ktoś kto z dzieckiem zostanie jak chce się gdzieś wyskoczyć, dla mnie wspinanie z młodą czy to w wózku czy przy kolanie a teraz "mamusiu, a dlaczego...?" do najprzyjemniejszych nie należał. Teraz zaczynamy ją brać ze sobą i też jej się podoba włażenie na skałki. Ach te geny
Z drugim dzieckiem nie wiem czy się zdecyduje również na wspinanie ( jeśli zajdę w ciążę)
Pozdrawiam
"Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym."
  | | Administrator wylączyl mozliwość wysylania postów przez anonimowych uzytkowników.
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»