Logowanie

Wyszukiwanie


Strona główna arrow Kącik dla początkujących arrow Kurs skałkowy- czy warto?
Kurs skałkowy- czy warto? Drukuj Email Wykop! Facebook Blip wiecej
Autor: Dorota Łukojć   
14.09.2009.

KobylanyNie da się ukryć, że wspinaczka skałkowa staje się coraz bardziej popularną dziedziną sportu wśród dziewczyn (mam nadzieję, że to nie zasługa Magdy M:)). Pewnie sporo z Was zastanawia się, czy jest jakikolwiek sens zapisania się na kurs skałkowy skoro masa naszych znajomych wspina się na ścianie i jest z tego bardzo zadowolona. Odpowiedź brzmi: tak!

Na kurs miałam wyjechać w zeszłym roku, jednak kontuzja kolana spowodowała że tę zabawę musiałam odroczyć. Nie raz się wahałam i do momentu rozpoczęcia kursu narastały dylematy, czy to ma sens. Teraz wszystkim osobom, które mają podobny dylemat mogę z czystym sumieniem powiedzieć: tak, kurs opłaca się.

Kobylany

Organizacja

Wybór odpowiedniej szkoły nie jest łatwy, tym bardziej że wiele z firm oferuje podobną tematykę kursu. Czyli trochę teorii ale zdecydowanie więcej praktyki (i bardzo dobrze). Nie ukrywam, że dla mnie najważniejszym elementem była nauka wspinaczki sportowej i kurs wybierałam pod kątem tej dziedziny. Nauczyłam się o wiele więcej i dodatkowo uzupełniłam informacje, które już posiadałam. Na kursie zalecane jest posiadanie własnych butów wspinaczkowych (w moim przypadku był to dla nich poważny egzamin, ponieważ wcześniej wygodnie stąpały sobie na panelu). Warto jest mieć także swoją uprząż. Ja nie miałam swojej i nie był to oczywiście duży problem, ponieważ od razu dostałam ją od instruktorów. Pech chciał, że niektóre firmy w uprzężach rozmiaru M mają tylko trzy szpejarki, co jak się potem okazało momentami było kłopotliwe. Poza tym moja uprząż miała dodatkowy rzep, który w momencie odpadania, często się odpinał. Oczywiście nie było to niebezpieczne, ponieważ byłam całkowicie zabezpieczona przez zapięcie z klamrą. Mimo wszystko ten odgłos…na początku budził niemały strach. Dodatkowo każdy kursant dostaje kask i tzw. „zestaw osobisty” dopięty do uprzęży.

 

stanowisko

Jeżeli chodzi o instruktorów, na każdego przypadał zespół czteroosobowy choć poszczególne zajęcia odbywały się z każdym z nich. Ważne jest aby pytać ich dosłownie o wszystko. Na pewnej wysokości nie można popełnić żadnego błędu, dlatego wszelkie wątpliwości trzeba od razu wyjaśnić. Poza tym nigdy nie było tak, żeby kursant „na samej górze” był sam. Zawsze czekał tam na niego instruktor z gotowymi podpowiedziami i wskazaniem błędów, które już popełniliśmy. Zajęcia odbywały się w dolinkach podkrakowskich, m.in. w Kobylanach i Będkowicach. Jedynie pierwszego dnia z powodu deszczu mieliśmy zajęcia na panelu. Jeżeli mieszkacie w Krakowie, to oczywiście codziennie można dojeżdżać ale w tych okolicach, w których odbywają się zajęcia zazwyczaj można znaleźć jakieś tanie noclegi.

 

Tematyka kursu skałkowego

 Chyba Was nie zaskoczę pisząc, że zaczęło się od wiązania ósemki, potem technika wybierania, podawania i hamowanie liny (ćwiczenia na wędce). Potem trochę teorii, czyli nauka o stopniach i chwytach i właściwa pozycja przy wspinaniu. To co z mojego punktu widzenia wydawało się najistotniejsze to nauka zakładania stanowisk zjazdowych, przygotowanie liny i sprzętu do zjazdu. Myślę, że po kursie mam to w miarę opanowane, choć rzecz jasna wymaga to praktyki w skałach. Ciekawe, choć na początku trudne do zapamiętania były ćwiczenia z cyklu wspinaczka w zespole. Nie ukrywam, że wraz ze wszystkimi ludźmi z obozu zaraz po zajęciach zrobiliśmy sobie notatkę z najważniejszych rzeczy tak aby o niczym nie zapomnieć. Potem wspólne ćwiczenia na bazie i chociaż w teorii wydaje się to nieco skomplikowane po wykonaniu kilku ćwiczeń zaczyna się to układać w jedną, logiczną całość. Kurs na który uczęszczałam oferował także zajęcia z zakresu zakładania własnej asekuracji, czyli kostki, kostki mechaniczne itp. co jak myślę, może się kiedyś przydać. Nie ma się czego bać, ponieważ zasadnicze zajęcia z zakładania kostek odbywały się „na ziemi”. Ważne aby przećwiczyć każdy typ i nauczyć się je odpowiednio zakładać. W ramach zajęć nauczyliśmy się także wychodzenia po linie, czyli prusikowania. Jeżeli chodzi o drogi, to trudności wahały się w przedziale III – V więc każdy początkujący mógł znaleźć coś dla siebie. Wymieniłam rzeczy, które wydały mi się najistotniejsze. Jednak podczas kursu nauczyłam się o wiele więcej i jestem pewna, że niemal wszystkie informacje zostaną wykorzystane w swoim czasie. Oczywiście wiedzę można uzupełnić odpowiednią literaturą ale najważniejsze żeby ktoś na początku przygody wspinaczkowej skorygował nasze błędy. Poza tym na obozie poznajemy ludzi z całej Polski, z którymi można umawiać się potem na wspólne wypady nie tylko w skały:)

Dorota Łukojć wiadomosc

# Przedyskutuj ten artykuł na forum. (1 postów)





Skomentuj pierwsza/y

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

new banners lamoda Image Banner 750 x 200