|
Mula znajduję się 30 km na zachód od Murci, między okręgiem Ricote i górami Sierra Espuña. Nad
miasteczkiem góruje XVI wieczny zamek, a w samym centrum można znaleźć wiele zabytkowych
budowli do których doprowadzą nas kręte, wąskie uliczki co nadaje miastu niepowtarzalny klimat.

Z Murci wyruszamy z samego rana. Wjeżdżamy na Av. Ciudad de Almeria i nią, cały czas prosto
dojeżdżamy do miasteczka Alcantarilla. Stamtąd drogą MU-30 kierujemy się na autostradę C-415. W
La Puebli skręcamy na drogę MU-530, która doprowadzi nas do Muli. Dojazd na skały nie jest taki
prosty. Starałam się zapamiętać drogę jednak, ciężko to wytłumaczyć. Na drugim rondzie odbijamy
na "embalace la cierva", jedziemy jakiś czas wąską drogą, następnie skręcamy w prawo w drogą z
białego żwirku. Potem w lewo w camino de servicio, gdzie znajduje się zakaz, którym najwidoczniej
nikt się nie przejmuje. Droga robi się jeszcze węższa. I niech was nie zmyli, że w pewnym momencie
nigdzie nie widać żadnych skał. Trawa po horyzont. Parkujemy pod większym drzewem. Znajduje
się tam coś w rodzaju małego, nie oznaczonego parkingu. Stamtąd prowadzi wydeptana ścieżka. Idąc
nią cały czas prosto dochodzimy na szczyt skał. Dalej schodząc po kamieniach dotrzemy do rejonu
zwanego "El abuelo".
Na ścianach szarego wapnienia, znajdziemy drogi o wszystkich możliwych wycenach, z
przewagą szóstek. Jest również kilka jak dotąd nie wycenionych projektów. Wysokość skały
różnorodna. Od krótkich dróg na rozgrzewkę mających po 6-8 metrów, do bardziej wymagających,
25 metrowych, w strefie "Fisuras".
Jeżeli chodzi o rodzaj wspinania, co kto lubi. Pionowe płyty z
krawądkami, siłowe przewieszenia, momenty w dachu, okapy, piękne, logiczne rysy. Wszystko to
sprawia, że można przyjechać ekipą o bardzo różnym stopniu zaawansowania i każdy wróci do domu
w pełni usatysfakcjonowany. Dodatkowym plusem jest obicie. Wykonane nie tylko solidnie ale i "z
głową".
Ze względu na południową ekspozycje proponuję wspinać się tam raczej wiosną lub jesienią. I gwarantuję, że nawet w listopadzie, w słoneczne dni może być za gorąco.
Nasza trzy osobowa ekipa jednego dnia uporała się z 7 drogami o różnych trudnościach. Mogę ocenić
ten dzień jako jeden z najbardziej udanych wyjazdów wspinowych w Hiszpanii. Jeśli komuś to
miejsce nie przypadnie do gustu (co wydaje mi się raczej nie możliwe), tuż obok znajduje się nieco
starszy rejon "Ferrari", również bardzo chwalony na hiszpańskich forach wspinaczkowych.
Po udanym dniu, jeśli starczy wam sił, proponuje odwiedzić Mule. Zapewniam, że lokalne tapas z
piwem nigdy nie będą smakować lepiej.

Nina Fokczyńska 
Przedyskutuj ten artykuł na forum. (0 postów)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. |