|
Parszywe OSy!!! Czyli historia wcale nieśmieszna |
|
|
|
Autor: Agnieszka Kraszewska
|
|
23.03.2007. |
|
W zasadzie nie osy, tylko pszczoły, na dodatek naprawdę wściekłe, atakujące i żądlące. Do spotkania bliskiego stopnia między nimi a australijskim wspinaczem Keithem Lockwoodem doszło minionego weekendu, na Tiger Wall. Gdyby w porę nie przyszła odsiecz, Australia miałaby o jednego wspinacza mniej.
 Tiger Wall Mężczyzna początkowo nie dostrzegł niebezpieczeństwa, myśląc, że marcowe muchy latają mu nad głową, więc pomachał na nie ręką i chciał iść dalej. Jednak po chwili spostrzegł, że to pszczoły i że robi się ich coraz więcej. Wspinacz rozwiązał się i zaczął wycofywać, używając tylko jednej ręki, gdyż druga służyła mu cały czas do ochrony oczu i ust. Zaciekłe pszczoły nie odpuszczały przez kolejne 40 metrów.Lockwood ucierpiał od ok. 50 ukąszeń. Na szczęście z pomocą przyszedł lokalny wspinacz. Wstrzyknął mu adrenalinę zdobytą od mężczyzny uczulonego na ukąszenia, mieszkającego w pobliżu, co prawdopodobnie uratowało pechowemu australijczykowi życie. Życiu Keitha nie zagraża już niebezpieczeństwo, we wtorek został zwolniony z oddziału intensywnej opieki.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. |