Logowanie

Wyszukiwanie


Strona główna arrow Aktualności arrow Ze świata arrow Parszywe OSy!!! Czyli historia wcale nieśmieszna
Parszywe OSy!!! Czyli historia wcale nieśmieszna Drukuj Email Wykop! Facebook Blip wiecej
Autor: Agnieszka Kraszewska   
23.03.2007.

ImageW zasadzie nie osy, tylko pszczoły, na dodatek naprawdę wściekłe, atakujące i żądlące. Do spotkania bliskiego stopnia między nimi a australijskim wspinaczem Keithem Lockwoodem doszło minionego weekendu, na Tiger Wall. Gdyby w porę nie przyszła odsiecz, Australia miałaby o jednego wspinacza mniej.

Image
Tiger Wall
Mężczyzna początkowo nie dostrzegł niebezpieczeństwa, myśląc, że marcowe muchy latają mu nad głową, więc pomachał na nie ręką i chciał iść dalej. Jednak po chwili spostrzegł, że to pszczoły i że robi się ich coraz więcej. Wspinacz rozwiązał się i zaczął wycofywać, używając tylko jednej ręki, gdyż druga służyła mu cały czas do ochrony oczu i ust. Zaciekłe pszczoły nie odpuszczały przez kolejne 40 metrów.

Lockwood ucierpiał od ok. 50 ukąszeń. Na szczęście z pomocą przyszedł lokalny wspinacz. Wstrzyknął mu adrenalinę zdobytą od mężczyzny uczulonego na ukąszenia, mieszkającego w pobliżu, co prawdopodobnie uratowało pechowemu australijczykowi życie.

Życiu Keitha nie zagraża już niebezpieczeństwo, we wtorek został zwolniony z oddziału intensywnej opieki.

 

 




Komentarze (3)
24-03-2007 19:40
 
No ale generalnie, to dobrze, ze u nas w podlesionkach czy sokolach to raczej pajaki, te chociaz brzydko wygladaja to nie gryza
 
Antek
24-03-2007 18:15
 
Kiedys mnie w skalach ukasila tylko jedna i juz nie bylo zabawnie. Dziabnela mnie centrala w lape i nici ze wspinu przez 2 kolejne dni. Podziwiam goscia, ze nie walnal zgona na miejscu.
 
Kolo z Radomia
24-03-2007 07:34
 
No to mial zajeb.. farta, 50 ukonszen to nie przelewki.
 
Stef

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

new banners lamoda Image Banner 750 x 200