Logowanie

Wyszukiwanie


Strona główna
Passo di Sella, Dolomity, krótko ale praktycznie Drukuj Email Wykop! Facebook Blip wiecej
Autor: Kasia Goszczyńska   
13.10.2007.

Passo di SellaMiejsce: Dolomity, cel: wspinanie na drogach wielowyciągowych, termin: sierpień/wrzesień… Taki plan urodził się w mojej głowie. Trzeba było ustalić tylko parę rzeczy. Wiedziałam gdzie i kiedy, ale nie miałam konkretnego rejonu na myśli. Zasięgnęłam "języka" u mojego mentora: Moniki Niedbalskiej (Adur) która prowadzi kursy taternickie, również w Dolomitach i ...i niczego się nie dowiedziałam, bo wyjechała do Austrii. Starczyło jednak parę info od kumpla, który jeździł w tamte strony i padło na "przedsionek serca" dolomidzkiego raju: Passo di Sella. Wybór był trafiony w tak zwaną dziesiątkę.

 

Passo di Sella 

Mapy topograficzne: kompassu oczywiście (dostępne w sklepie internetowym www.traveller.com.pl), przewodnik wspinaczkowy: „Klettern in Grőden Dolomitem” Mauro Bernardi (zakupiony na Passo di Sella- w języku niemieckim) Piękny rejon, rewelacyjne miejsce noclegowe, dostępność do wody i sklepów. W razie wypadku ambulatorium w miejscowości Canazei, 11 kilometrów serpentynami od ścian/ściany.

 

Dolomity 

Dojazd. Najlepiej dojechać tam samochodem. Naprawdę się opłaca i daje dużo możliwości. Po wstępnym przejrzeniu cen lotów i połączeń lokalnych, nie mieliśmy co do tego wątpliwości. Ogromna oszczędność czasu i w sumie okazało się, że gdyby nie samochód to codzienne podejście pod ścianę stałoby się udręką, a jakby zapasy się skończyły to do sklepu robi się wyprawa. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żeby poruszać się tam transportem lokalnym, bo do Canazei jedzie autobus, a prawda jest taka, że do łatwiejszych rozwiązań człowiek szybko się przyzwyczaja. W wersji de lux jednak, czyli w dwie osoby koszt całkowity dojazdu wyniósł 800 zł z Gdańska (diesel). Dojazd: Polska-Słowacja-Austria-Włochy (autostradą na Bolzano, zjazd na Passo di Sella).

 

Passo di Sella

 

Patenty noclegowe. W skrócie, tam gdzie Czesi tam i najlepsza miejscówka! Byliśmy w Canazei zobaczyć jak wygląda camp, ale w sumie nie polecam. Za dwie osoby i samochód zażyczyli sobie 23 euro, jedyny plus: prysznic, ale komu to do szczęścia potrzebne? Podjechaliśmy więc wyżej w stronę Passo di Sella, a człowiek jak zwierze ciągnie tam gdzie woda, więc zatrzymaliśmy samochód na parkingu leśnym w pobliżu koryta rzeki. Było dość wyschnięte po suchym lecie, ale w oddali słychać było wodospad, więc i woda była. Po drodze spotkałam myjących się ludzi i bez wahania pozdrowiłam krótkim: ahoj! Bingo! To było to. Niewielki lasek, starczał za ochronę przed wzrokiem turystów, w niedużym oddaleniu wodospad, kilka urokliwych polanek z wyraźnymi paleniskami i ogródek skalny do sportówek, o trudnościach do 8a+, ale my przecież nie przyjechaliśmy na takie łatwizny...

 

Dolomity 

Co do wspinania, to rejon daje nieomalże nieograniczone możliwości. Od dróg 5 wyciągowych (250m) łatwiejszych, do 10, a nawet 25 wyciągowych (400-800m). Drogi zaczynają się na wysokości około 2249 m.n.p.m, więc wspinanie ma charakter górski. Najlepiej jest wziąć cały szpej „na własną” na wspinaczkę, bo skała daje dużo możliwości protekcji i osadza się kostki, heksy, friendy, naprawdę różnie. Niektóre miejsca były takie, że dało się skorzystać tylko z prawdziwego przyjaciela wspinacza: frienda. Jeżeli chodzi o stanowiska to są stałe, ale zdarza się zgubić drogę i nie napotkać stanowiska. W niektórych miejscach są także stare hacury. Zejścia po wspinaczce są (II, czasem III), więc można sobie oszczędzić zjazdów, ale oczywiście nie wszędzie. W dni restowe bardzo polecam ichniejsze via ferratki , które są kolejną, niewątpliwie ciekawą przygodą.

Ogólnie pięknie i naprawdę warto. Klimat stricte górski z możliwością odprężenia się we włoskiej knajpce przy pizzy, winie i tiramisu. Polecam termin, w którym byliśmy (koniec sierpnia), bo nie ma już tylu ludzi, a na pogodę ciągle można dobrą trafić.

 

Passo di Sella 

Wykaz dróg które robiliśmy:
Erster Sellaturm (2533m) „steger-kante” – 7 wyciągów, 140 m. wspinania, trudność IV+.
Erster Sellaturm (2533m) „Sudwestwand” – 6 wyciągów, 170 m. wspinania, trudność V+ AO (VI-).
Ciavazes (2500m) „Rampenfűhre” – 10 wyciągów, 325 m. wspinania, trudność VI+.
Ciavazes (2500m) „Kleine Micheluzzi” – 10 wyciągów, 400 m. wspinania, trudność V.

 

drogi 

Przy robieniu ostatniej wymienionej drogi na przedostatnim wyciągu spadł mi spory kamień na rękę…Było po wspinaniu, ręka spuchnięta nijak nie dała się przypasować w dziurki i szczelinki…Jednak tak jak wspominałam wcześniej rejon jest atrakcyjny nie tylko dla wspinaczy. Same Via ferraty mogą być również wspaniałym celem!


Passo di Sella

 

Kasia Goszczyńska

 




Komentarze (4)
18-06-2008 09:18
 
Witam. 
Byłem kilka razy w tym rejonie. Co do patentów noclegowych - pod Sellą 2 jest koleba (3-4 osoby) dobry patent za free w ciepłe noce, choć to przeciez 2300 mnp. Kolejny patent, to stodoła po drugiej stronie drogi. Miejscowy wynajmuje ją na noclegi ( w 1994 r. 5000 lirów za noc). PZDR
 
Husky
10-11-2007 23:09
 
Byłam w Dolomitach kilka lat temu. Wprawdzie chodziłam tylko po ferratach, ale byłam zachwycona. Ludziom, którzy nie dysponują odpowiednią ilością szpeju, a mają ochotę na wspinanie, niejedna ferratka dostarczy dość wrażeń. Ich trudność jest bardzo zróżnicowana, więc można wybrać coś na swoim poziomie. Polecam gorąco. :)
 
Aśka
13-10-2007 13:18
 
Pierwsze zdjęcia są świetne. Chcieliśmy w tym roku tam pojechać ale jakoś się nie udało, teraz zaczynam żałować.
 
Keks
13-10-2007 13:14
 
cudnie!!!
 
Monia

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Sonda

Mój ulubiony rodzaj wspinania